08.01.2015

Czas oczekiwania ...

Witam ciepło wszystkich ,którzy jeszcze tu zaglądają.

Dopiero dziś znalazłam czas by co nieco napisać o swojej rodzince.Nie było mnie tyle bo działo się wiele.Stres ,rozterka i myśli  robiły swoje .

Czas przedświąteczny był w tym roku gorący żyliśmy jak na bombie gdy dowiedzieliśmy się ,że dołączy do nas trójka rodzeństwa w wieku niecały rok ,3 lata,4lata dwóch chłopców i dziewczynka a w domu trójka moich plus 9 miesięczna Emilka która domaga się ciągle mojej uwagi  i dwójeczka kolejnych które są z nami już ponad dwa lata ,po prostu nie wyobrażałam sobie kolejnych dzieci,może aż tyle dzieci w jednym domu.Może pozory mylą ,ale nowe dzieci to kilkanaście dni wyjętych z życiorysu płacz,bezsenne noce,nauka podstaw która jest odbierana buntem i uderza przeciwko Tobie wtedy ciocia jest beeee a mama cacy.Wtedy dzieci zapominają krzywdy jakie miały w domu,ważne by nie mieć obowiązków.

Ale wracając do początku ..... Pani Agnieszko dzieci potrzebują miejsca na już ....

co robić ?co robić ? nie dam rady po prostu jestem już bardzo zmęczona ...Już 7 lat jak nie przespałam ani jednej nocy bo zawsze wśród przyjętych dzieci jest jakieś niemowlę do którego trzeba wstawać.Ale los się uśmiechnął i na dniach gdy miałam przyjąć dzieci sąsiadka kończyła kurs na rodzinę zastępczą.Więc moja dwójeczka która się u nas już na dobre zadomowiła trafiła parę domów dalej z czego jestem mega zadowolona bo widzimy się i tworzymy jakby jedną większą rodzinę :)))dzieli nas tylko pole orne :)))))))

W między czasie przed przywiezieniem nowych dzieci spotkała nas mega niespodziankaaaaa mikołajowa .
Dziewczyny z Sanockiej Zumby obdarowały Nas pieluchami ,mlekami,słodyczami i co tam jeszcze było nie sposób spamiętać ale widać na zdjęciu.
Powiem tak od 7 lat prowadzę pogotowie,ale pierwszy raz ktoś wykonał taki gest w naszym kierunku zawsze się słyszy,że pomagają domom dziecka itd itd ... ale i my się doczekaliśmy BARDZO BARDZO KOCHANE DZIEWCZYNY DZIĘKUJEMY zwłaszcza Tobie Reniu K.która tyle ludzi zmotywowałaś, nie mogę zapomnieć o Beatce Ł.która maczała też w tym palce :)
Poza tym Renia szyje cudowne komplety pościeli i jedną z nich   otrzymały nasze dzieci AlmaBaby 







No a kolejne dni mijały nam na przygotowaniach w kierunku nowych dzieci,kompletowaniu ubrań miejsc spania itp.
 Właśnie a propos ubrań chciałam podziękować kilku osobom nawet niektórzy mnie nie znają a zareagowali na moją prośbę którą było by zamiast wyrzucić rzeczy po swoich pociechach do kontenerów typu czerwonego krzyża oddali je nam a nasze dzieci je jeszcze  spożytkują.
I tak się stało    DZIĘKUJEMY:) zawsze można na Was liczyć. Monika,Ania,Darek,Patrycja,Renata,Beata wielkie buziaki.

Nadszedł 8 grudnia wcześnie rano jadę po dzieci wielce przestraszona,nie wiem co zastanę i czego się spodziewać.Ale nie było najgorzej dzieci bez płaczu poszły z nową ciocią czyli ze mną .
I w tak krótkim czasie zrobiło się nas dziewięcioro.
Oj powiem ,że ciężko było bo ta dwójka najmłodszych dzieci raczkujących a  różnica między nimi tylko 2 miesiące wymagała non stop mojej uwagi .Jedno płacze drugie naśladuje pierwsze,noce polegały tylko na wymianie butelek raz temu raz temu zwłaszcza ,że najmłodsze z nowo przyjętych potrafiło jeść od 4 do 5 razy w nocy. Do pomocy wzięłam mamę która ogarniała karmienie nocne nowego przybysza :) a ja pilnowałam swoją Emilcie która noce przesypiała jak zając.
Starałam się jak mogłam,ale fizycznie wymiękałam a jeszcze mam przecież swoje dzieci z którymi trzeba usiąść pogadać zrobić zadanie jakiś obiad zakupy i wiele innych spraw które nie mogą być odkładane na potem.I jeszcze ten czas świąteczny coś trzeba zrobić ,przygotować.Może podchodzę do wszystkiego zbyt emocjonalnie nikogo nie chce skrzywdzić powtarzałam sobie dasz radę,ale tak się dłużej nie dało muszę jedno z dzieci przekazać innej rodzinie z bólem serca,ale inaczej się nie da,bo nie będę w stanie zapewnić normalnego trybu życia swojej rodzinie zwłaszcza,że nowym  dzieciom muszę zapewnić rehabilitacje,trzylatkowi logopedę ,laryngologa i psychologa i kto wie co jeszcze po drodze wyjdzie.
Na wakacjach odwiedziliśmy naszych znajomych z Bieszczad którzy również są rodziną zastępczą ale dla nastolatków bardzo przemiła rodzina uwielbiam się z nimi spotykać ,wtedy gdy byliśmy u nich Emilcia miała ok 5 miesięcy z rąk nie schodziła gospodarzą i w tych trudnych chwilach pomyślałam o nich ,czy aby nie chcieli się zaopiekować naszym małym pulpecikiem.Bo w rachubę wchodziła tylko Emilcia gdyż  rodzeństw się nie rozdziela.Znajomi byli wniebowzięci od razu powiedzieli Tak.I zaczęło się codzienne przyjeżdżanie poznawanie naszej kruszyny do momentu aż nasza Emi wolała ręce nowej cioci a nie moje.Kontakt telefoniczny codzienny:) i miód na moją duszę słysząc jak cudownie Emi czuje się w ich rodzinie bez płaczu płynnie tak jak sobie to wymarzyliśmy.






Dziś mogę napisać,że jest o niebo lżej dzieci się przyzwyczajają możemy zacząć biegać po lekarzach by uzupełnić deficyty jakie mają Stają się odważniejsze i silniejsze już nie mogę się doczekać wiosny gdy puszczę na zieloną trawkę szaloną grupę małych słodziaków.

Jeszcze muszę się pochwalić córcią i jej  grupą Flamenco w Krośnie zajęli trzecie miejsce :)


a tu i mała dama się załapała


Ale dziś ten post długi ,ale idę za ciosem :)
Przyszły święta nowe dzieci zadowolone bo pewnie takich nie miały prezenty rozdane .







Sylwestra świętowaliśmy podwójnie bo żegnaliśmy stary rok i 3 urodziny naszej Julci ,ale ten czas leci jeszcze trochę i szkoła :)







to byłoby w skrócie,Dziękuję każdemu z osobna za życzliwość i miłe słowa którymi podtrzymywaliście mnie na duchu pomogło przetrwałam :) i to jest najważniejsze .
Bo spokojna ciocia to spokojne dzieci :)) buźki dla wszystkich.