05.12.2012

MYŚLI

Dobry wieczór mój blodziu dziś piszę tak jakoś z ciężkim sumieniem dni płyną dla mnie tak strasznie szybko jest piątek a za chwilę kolejny i kolejny i tak powoli zaczynam sobie zdawać sprawę ,że to moje życie ucieka mi przez palce ,że w tym co robię zaczynam się zatracać ....zgubiłam jakąś granicę wydzieloną sobie która po całym dniu harówki doprowadzała mnie do pionu ale nie odczytujcie tego w sposób taki ,że mam dość swojej pracy i dzieci nie .... tylko człowiek tak dużo chce dać z siebie ,że czasami zapomina o sobie o swoich ulubionych daniach :)o czekających na telefon koleżankach o odwiedzinach spontanicznych o wyjściu tak samemu byle gdzie od tak połazić nabrać dystansu do otoczenia do świata do ludzi.
Co mnie skłoniło do takiego pisania och wiele rzeczy się nałożyło jedna pewnie ważna że zbliżają się święta i jakis czas refleksji by stanąć zboku i być dobrej myśli kolejna to żal do sądownictwa ,że sprawa naszej kruszynki ciągnie się już prawie rok i nic z niej nie wynika i długo pewnie nie wyniknie jest to bardzo smutne ,że los tych dzieci prawdę mówiąc jest im obojętny to tylko kolejna teczka akt z jakimś nazwiskiem które może poczekać na lepszy dla urzędu moment i pewnie najistotniejsza dziś dla mnie sprawa to uszkodzenie auta po 19 latach jazdy bezszkodowej a tu masz ci babo placek kiedyś musi być ten pierwszy raz ale rysa w głowie już zostanie jakoś nie mogę się podnieść z wyrzutami sumienia bo moja wina i moja głupota niby nic ale cały bok samochodu do malowania i nie potrzebny wydatek :( a biedna córcia moja która była ze mną mówi wieczorem do mnie tak 'MAMUSIU BĘDĘ Z TOBĄ CZEKAĆ NA TATUSIA BĘDĘ PRZY TOBIE JAK BĘDZIESZ MU MÓWIĆ O SZKODZIE BĘDĘ CIĘ PILNOWAŁA BY CIĘ NIE ZABIŁ " moje kochane słoneczko rozczuliłam się na te słowa :) ale Olcia nie doczekała się tatusia bo zasnęła i musiałam sama stanąć przed męskim ego:)) i przyznać się do błędu a ON po raz kolejny mnie zaskoczył i cichym tonem bez nerwów mówi NO CÓŻ MASZ NAUCZKĘ NA PRZYSZŁOŚĆ i koniec tematu och mój nie doceniony mężczyzno Kocham cię .
Więc własnie dziś mnie dopadło rozmyślanie nad swoją egzystencją,pewnie każda kobieta w którymś momencie swojego życia dochodzi do takiego punktu ja go mam własnie teraz chyba będę się musiała mocno zastanowić nad postanowieniami noworocznymi by mieć wymówkę na zmiany które przydadzą się mnie i mojemu zdrowiu psychicznemu:)) jedno z postanowień wygospodarować czas na przeglądanie Waszych blogów bo niestety ciągle mi go brak przepraszam:(Pewnie skończę bo dzis mogłabym narzekac w nieskończoność ale po co przecież nikomu to nie służy teraz czas na sen i pozytywne myślenie:)Kochani dobrej nocki i na koniec pioseneczka od mnie :) bo u mnie już biało w koło i bardzo zimno brrr

13 komentarzy:

  1. Przeczytałam, poryczałam się i tak myślę: jakie to my Kobiety jesteśmy wszystkie do siebie podobne !
    Dla mnie czas przedświąteczny to też taki czas refleksji nad sobą, nad swoimi wyborami życiowymi, błędami popełnionymi.
    Przychodzi taki czas i ... mija .
    Na poprawę humoru proponuję :
    http://www.youtube.com/watch?v=a3HcZM7LWn8&feature=player_embedded
    Pozdrawiam serdecznie- Iwona :*

    OdpowiedzUsuń
  2. oj Niusia ależ Cię wzięło ;) pomyśl że ja mam gorzej i będzie Ci weselej ...
    żartuję oczywiście ... Iwona ma rację grudzień to czas przemyśleń i zadumy, brak słońca i ogólnie wszystko jakieś trudne;
    jutro będzie lepiej, zmiany zacznij od swojej głowy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hmm od swojej głowy powiadasz ? ale wiesz że to najtrudniejsze :(

      Usuń
  3. No to pozytywne zaskoczenie, brawo dla mężczyzny! Widzisz, nie jest źle, a będzie lepiej! Grudzień to też czas dołków, mija, trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziekuję :) a niby Grudzień taki cudowny rodzinny miesiąc

      Usuń
  4. Się weź porządnie za siebie, od razu poczujesz się lepiej :) reszta może poczekać. Nauczyłam się zwalniać tempo. Nie warto biec ciągle na najwyższych obrotach, potem się budzisz a i tak nie wszystko ogarnięte..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co prawda to prawda niby wszystko ok a rano od poczatku to samo :)

      Usuń
  5. No ja ciut po fakcie, ale przytulam :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Zaczniemy zmiany wspólnie ;) Razem damy radę - obiecuję !!! Zrobiłyśmy pierwszy krok - kino teraz poleci zobaczysz!!! Mi się tez przyda!!! Kolejne wyjście to będzie na hokej na finały Pucharu Polski - powiesz mi nie lubię hokeja !!! A ja Ci powiem że i tak ze mną pójdziesz i polubisz te nasze wyjścia gdziekolwiek byle by dalej od codzienności, od tego całego kołowrotka !!! Ja zaczęłam zmiany od pracy teraz pora na nianię ;) i mam nadzieję że pójdzie w dobrą stronę i wszystko się wreszcie poukłada !!! Tak! Musi się do cholery poukładać!!! Zasługujemy na to!!! I będę Nam to powtarzać jak mantrę !!! Całuję Cię i wiesz o tym że zawsze jestem jak potrzebujesz mnie, jak chcesz się wyżalić, pośmiać a zwłaszcza jak chcesz pomilczeć - zawsze jestem !!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. P.S.
      Kiedyś pisałam bloga przez 3 lata :) i chyba mnie na nowo zarażasz tym ...

      Usuń
    2. MiRCIA poryczałam się dziękuję:)

      Usuń