03.02.2013

chleb szczęścia :)

witam Kochani .
dziś o szczęściu (ponoć):) nie lubię wszelakich łańcuszków nigdy w nich nie biorę udziału czy to na facebooku czy w jaki inny dostępny sposób teraz też by tak było gdyby nie moja teściowa ,która na dowód dla samego zrobienie przyniosła mi na spróbowanie owy chlebek a może raczej placek bo mi takowy przypominał smak :) Więc ręczę ,że warto wejść w coś takiego nie pożałujecie :)Moje dzieci zjadły i pytały kiedy dostaną jeszcze:))
A zaczęło się to tak mama męża przywiozła mi żywe ciasto ...(a ona sama dostała od sąsiadki itd..) które według wytycznych dokarmiam :)brzmi jak s-f :))mam trzymać w cieple i po prostu dbać o niego.
Nazwa sama nam mówi ,że ten Chlebek ma nam Przynieść Szczęście choć moim dzieciom samo już go jedzenie wywołało uśmiech na twarzy więc powiem DZIAŁA :))
Jedno mnie zmartwiło na końcu przepisu pisze ,że tylko jeden raz w życiu się go piecze hmmmmm ale dlaczego? nie dało mi to spokoju więc pobuszowałam w necie i znalazłam początek ciasta czyli starter więc u mnie na pewno nie będzie gościł tylko raz:) Tu zdjęcie tego co dostałam od mamy mój już leży w cieple i za 7 dni będzie się piekł tyle ,że ja spróbuje go zrobić w deseń bardziej mniej słodki z oliwkami czarnymi bo ten który teraz przed stawie dobry do kawusi po obiedzie bądź z masełkiem swojskim :)

przepis jaki ja dostałam
WATYKAŃSKI CHLEB SZCZĘŚCIA
Podarowane ciasto wlać do miski z plastiku lub szkła . Przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu.
1 dzień - dodać 250 g cukru (nie mieszać!)-ja mieszałam :)
2 dzień - wlać 250 ml mleka (nie mieszać!)
3 dzień - dodać 250 g mąki (nie mieszać!)
4 dzień - zamieszać rano, w południe i wieczorem
5 dzień - dodać 250 g cukru (nie mieszać!)
6 dzień - zamieszać i rozdzielić ciasto na 4 części, z czego 3 należy rozdać najpóźniej do poniedziałku.
7 dzień - dodać do swojej części ciasta

1/2 szkl.oleju 250 g mąki( 2 szklanki) 3 jajka 1/2 torebki proszku do pieczenia szczypta cynamonu (ja nie daje) garść mielonych orzechów tarte jabłko kawałki posiekanej czekolady (nie dałam) można eksperymentować i dodać zmielone migdały bądź żurawina ,rodzynki ludzie dają wiórki kokosowe co kto woli .Mieszamy wszystko.
Ja tak jak wspomniałam wcześniej rezygnuje z owych smakołyków na poczet czarnych oliwek i dodam na końcu pół łyżeczki soli i mniej cukru a za tydzień powiem jak smakował choć znalazłam jak dają ludzie skórki pomarańczy i sok wyciśnięty z nich , więc widzę że ten chlebek ma mnóstwo możliwości zastosowań ...

pieczemy w keksówce bądź co mamy innego pod ręką w nagrzanym piekarniku w 180 st.przez ok 45 do 60 minut zleży od piekarnika .Nie mieszamy niczym metalowym :).


A tu starter dla tych co chcą zacząć Szczęście:))od siebie samych przepis stąd Moje wypieki
Starter:
1 szklanka mleka
1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka cukru
szczypta drożdży (opcjonalnie)
W dużej misce wymieszać dokładnie wszystkie składniki z lekko ciepłym mlekiem. Odłożyć w ciepłe miejsce na noc. Kolejnego dnia wymieszać i włożyć do lodówki (niekoniecznie). Mieszać przynajmniej raz dziennie, proces fermentacji będzie trwał kilka dni. Ogólne zasady co do hodowli Hermana mówią o dokarmianiu go co 5 dni (1 szklanka mąki, mleka i cukru) i pieczeniu raz na 10 dni. Ilość składników pomnażamy lub zmniejszamy dostosowując do własnych potrzeb. Niektóre przepisy sugerują dodawanie połowy ilości cukru (czyli pół szklanki cukru na 1 szklankę mleka i 1 szklankę mąki). Herman dobrze znosi przechowywanie w lodówce (podobnie jak zakwas chlebowy), nawet dobrze się mrozi. Pamiętajmy jednak, że wtedy jest w stanie uśpienia i żywy staje się dopiero po ociepleniu (jak zakwas chlebowy).
Do upieczenia ciasta z powyższego przepisu będziecie potrzebować 1 szklankę Hermana o poj. 200 ml (około 260 g).
SMACZNEGO. dodaje po paru dniach mój chlebek :)

4 komentarze:

  1. zbyt skomplikowane :))))

    OdpowiedzUsuń
  2. to już nic nie rozumiem, miałam to mogę znowu?
    ogólnie wspominam go dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. .. Szczęście to jedyna rzecz, która się mnoży, jeśli się ją dzieli ...

    OdpowiedzUsuń
  4. No to zostałam obdarowana i bawię się w "dokarmianie" masy chlebowej :))) Dziękuję bardzo za "życzenie" szczęścia :*

    OdpowiedzUsuń