Witam serdecznie.
Nowy Rok czas zacząć :)oby był jeszcze lepszy od poprzedniego :)).Nasz koniec i początek roku spędziliśmy w Zgierzu gdzie odwiedziliśmy Kasię i Tomka z całą rodziną toć to tylko albo aż 6 godzin jazdy.Najbardziej bałam się o najmłodszą czy wytrzyma taki kawał czasu uwiązana do fotelika,ale dała radę teraz wiem ,że nie straszne mi dalekie wyjazdy .
My w takich małych mieścinach mieszkamy a tam wielki świat więcej możliwości, pogubić się można ciekawe czy umiałabym się odnaleźć w takiej większej metropolii
na stałe hmm...:)
Łódź u Kasi pod nosem więc co nieco podglądnęliśmy.
ta choinka podobała mnie się najbardziej :)
a tu zostawiłam majątek hihihi ciekawe kiedy u nas na podkarpaciu będzie Ikea bo chodzą słuchy ,że tak się stanie :))))))))
moje małe sikoreczki:)
i
Konrad ciągle ponaglający dziewczyny :)"CZY WY WSZYSTKIEGO MUSICIE DOTYKAĆ I SIADAĆ..."! :)
No i my dwie :)reszcie nie udało się za bardzo napstrykać fotek bo gdzieś to towarzystwo się rozchodziło jak widziało aparat :))
nie mogłyśmy nie scrapować no jak to tak :)powstały zakładki do książek .
moja córcia wykorzystała je od razu do czytania lektury
Dziękujemy gospodarzom za przyjęcie nas i całujemy mocno.
14.01.2014
18.12.2013
Zaległości...i wyzwania
Och zaniedbałam się bardzo z pisaniem może nie z powodu braku czasu ,ale z barku weny jak to wielcy artyści mówią:)
Więc trzeba to zmienić i muszę sobie naskrobać co nieco by kiedyś w przyszłości móc powrócić tu i przypomnieć sobie to i owo.
Kochani witam serdecznie zacznę od wieści ,że mała Majeczka już od miesiąca jest w objęciach swojej biologicznej mamci wiem ,że mają się dobrze i że nadrobiły stracone 2 miesiące jest już po chrzcinach :)i pierwszym Mikołaju.Zaproszenie do nich mam tylko wybiorę się po świętach bo teraz nie ma na to czasu.
Dwójka rodzeństwa które jest z nami od ponad roku czeka na uprawomocnienie się wyroku :)jeśli nie zakłóci tego odwoływanie się to są na dobrej drodze do Nowego Życia z czego im z całego serca życzę:)..
Natomiast ja każdą wolną chwilę spędzam na realizacji mojego scrappo...jestem właśnie na etapie robienia przepiśników.Oto one tylko szkoda ,że zdjęcie robione wieczorową porą i nie oddaje rzeczywistych nasyconych kolorów papieru.
Na zamówienie były również karteczki z okazji urodzin
Bardzo ale to bardzo rzadko biorę udział w wyzwaniach teraz to chyba zmienię:)pierwsze koty za płoty ....
więc ten przepiśnik w słodkich brązach i jeszcze słodszych babeczkach zgłaszam na wyzwanie w ScrapAndMe jest dla mnie i ma złote narożniki:)
a może poszczęści mi się w Skarbnicy pomysłów tam też zgłaszam swoją pracę -czas pokaże :)
jak również kolorami zgrałam się z wyzwaniem w studio75 i tam też spróbuje szczęścia....
Były też spotkania z koleżankami przy pierniczkach :) extra zabawa
Córcia dalej namiętnie uczęszcza do formacji Flamenco .Pani organizuje im wyjazdy konkursowe które w jakimś sensie koronują ich wysiłek włożony na próbach.
podpatrzone:)))))właśnie przed takim wyjazdem Olcia mówi że to szlifierka :)))
i po retuszu :)
Ja zajmuję się czesaniem dziewczynek powiem nie jest to łatwa sprawa :).
Obiecałam byłej właścicielce pokazywać naszą Hanę jak rośnie oto więc ona za niedługo będzie miała roczek:)
............................... Pewnie do Nowego Roku mnie tu nie będzie :)a Sylwka spędzimy w Zgierzu u mojej KASIUNI już nie mogę się doczekać a w tym dniu jest jeszcze jedno ważne dla Nas święto bo urodzinki Naszej Julci której stuknie aż 2 latka :))))) .
Sezon świąteczny w sklepach dawno otwarty jest kolorowo bajecznie i zewsząd słychać świąteczne melodie ,ale na mnie już to wrażenia nie robi odkąd przewartościowałam znaczenie Świąt już nie daję się nabrać na tzw,promocje i reklamy namawiające mnie ,że właśnie dzięki tej rzeczy czy owej stanie się ten dzień magiczny i jedyny w swoim rodzaju a po Świętach nagle czar pryska cudna czerwona sukienka jest tylko sukienką .....
Tak się zastanawiam czy nie umyte okna czy na glanc wypucowany dom w każdym kącie umniejszy rangę tego magicznego dnia czy umęczone kobitki które dwoją się i troją by dorównać perfekcyjnej pani domu mają jeszcze siłę cieszyć się tym dniem czy aby nie modlą się by móc położyć swoje zmęczone już ciało do łóżka:).
Przecież sprzątamy regularnie a nie wyprane firaneczki można uprać na wiosnę i też będzie dobrze.Ja nie dążę do ideału z obrazka chcę tylko by te dni przeżyć w spokoju w gronie mojej kochanej rodziny i by pamiętać Co a raczej Kto jest tu naprawdę ważny dla kogo zbieramy się w tym dniu w kościele i dla kogo obchodzimy Boże Narodzenie.
Może ktoś pomyśli sobie ,że jestem nienormalna pewnie tak:)ale życzę wszystkim takich właśnie Świąt spokojnych rodzinnych bez kłótni i niedomówień ,by niewyjaśnione sprawy (Aniu M.tu mam namyśli Ciebie ) stały się tylko odległym wspomnieniem by mieć czas na rozmowę ,radość i odpoczynek i na chwilę refleksji nad życiem tego z całego serca życzę Wam wszystkim kochani.
Na koniec moje kartki z życzeniami które pofrunęły już rano .
Napisy oczywiście od jolagg
Do Siego Roku!!!!...
Więc trzeba to zmienić i muszę sobie naskrobać co nieco by kiedyś w przyszłości móc powrócić tu i przypomnieć sobie to i owo.
Kochani witam serdecznie zacznę od wieści ,że mała Majeczka już od miesiąca jest w objęciach swojej biologicznej mamci wiem ,że mają się dobrze i że nadrobiły stracone 2 miesiące jest już po chrzcinach :)i pierwszym Mikołaju.Zaproszenie do nich mam tylko wybiorę się po świętach bo teraz nie ma na to czasu.
Dwójka rodzeństwa które jest z nami od ponad roku czeka na uprawomocnienie się wyroku :)jeśli nie zakłóci tego odwoływanie się to są na dobrej drodze do Nowego Życia z czego im z całego serca życzę:)..
Natomiast ja każdą wolną chwilę spędzam na realizacji mojego scrappo...jestem właśnie na etapie robienia przepiśników.Oto one tylko szkoda ,że zdjęcie robione wieczorową porą i nie oddaje rzeczywistych nasyconych kolorów papieru.
Na zamówienie były również karteczki z okazji urodzin
Bardzo ale to bardzo rzadko biorę udział w wyzwaniach teraz to chyba zmienię:)pierwsze koty za płoty ....
więc ten przepiśnik w słodkich brązach i jeszcze słodszych babeczkach zgłaszam na wyzwanie w ScrapAndMe jest dla mnie i ma złote narożniki:)
a może poszczęści mi się w Skarbnicy pomysłów tam też zgłaszam swoją pracę -czas pokaże :)
jak również kolorami zgrałam się z wyzwaniem w studio75 i tam też spróbuje szczęścia....
Były też spotkania z koleżankami przy pierniczkach :) extra zabawa
Córcia dalej namiętnie uczęszcza do formacji Flamenco .Pani organizuje im wyjazdy konkursowe które w jakimś sensie koronują ich wysiłek włożony na próbach.
podpatrzone:)))))właśnie przed takim wyjazdem Olcia mówi że to szlifierka :)))
i po retuszu :)
Ja zajmuję się czesaniem dziewczynek powiem nie jest to łatwa sprawa :).
Obiecałam byłej właścicielce pokazywać naszą Hanę jak rośnie oto więc ona za niedługo będzie miała roczek:)
............................... Pewnie do Nowego Roku mnie tu nie będzie :)a Sylwka spędzimy w Zgierzu u mojej KASIUNI już nie mogę się doczekać a w tym dniu jest jeszcze jedno ważne dla Nas święto bo urodzinki Naszej Julci której stuknie aż 2 latka :))))) .
Sezon świąteczny w sklepach dawno otwarty jest kolorowo bajecznie i zewsząd słychać świąteczne melodie ,ale na mnie już to wrażenia nie robi odkąd przewartościowałam znaczenie Świąt już nie daję się nabrać na tzw,promocje i reklamy namawiające mnie ,że właśnie dzięki tej rzeczy czy owej stanie się ten dzień magiczny i jedyny w swoim rodzaju a po Świętach nagle czar pryska cudna czerwona sukienka jest tylko sukienką .....
Tak się zastanawiam czy nie umyte okna czy na glanc wypucowany dom w każdym kącie umniejszy rangę tego magicznego dnia czy umęczone kobitki które dwoją się i troją by dorównać perfekcyjnej pani domu mają jeszcze siłę cieszyć się tym dniem czy aby nie modlą się by móc położyć swoje zmęczone już ciało do łóżka:).
Przecież sprzątamy regularnie a nie wyprane firaneczki można uprać na wiosnę i też będzie dobrze.Ja nie dążę do ideału z obrazka chcę tylko by te dni przeżyć w spokoju w gronie mojej kochanej rodziny i by pamiętać Co a raczej Kto jest tu naprawdę ważny dla kogo zbieramy się w tym dniu w kościele i dla kogo obchodzimy Boże Narodzenie.
Może ktoś pomyśli sobie ,że jestem nienormalna pewnie tak:)ale życzę wszystkim takich właśnie Świąt spokojnych rodzinnych bez kłótni i niedomówień ,by niewyjaśnione sprawy (Aniu M.tu mam namyśli Ciebie ) stały się tylko odległym wspomnieniem by mieć czas na rozmowę ,radość i odpoczynek i na chwilę refleksji nad życiem tego z całego serca życzę Wam wszystkim kochani.
Na koniec moje kartki z życzeniami które pofrunęły już rano .
Napisy oczywiście od jolagg
Do Siego Roku!!!!...
23.10.2013
Spotkanie
Dobry wieczór :)
Zacznę od spotkania na którym byłam 12 października pierwszy raz a teraz wiem ,że nie ostatni w Rzeszowie. Wybrałyśmy się tam z MADZIK i tak intensywnie robiłam zakupy ,że zdążyłam aż jedną fotkę strzelić wstyd :)A zabrałam ze sobą Gabisię moją bratnią duszę:)Dziękuję ,że wytrzymałaś te moje parogodzinne zakupy:)))
oto one
tu ja i Madzik
tu z Gabi
Mężowi chwała ,że został z dziećmi bym mogła się oderwać od codziennych obowiązków :) po powrocie dom stał ,dzieci nakarmione a co najważniejsze zadowolone a myślałam że tylko ja potrafię ogarnąć całą ferajnę a jednak nie ma ludzi nie zastąpionych:).
Co do stanu dzieci jeszcze te same czyli 4+2:)z niecierpliwością czekamy by najmłodsza poszła do swej mamusi bo przecież nie do mnie powinna się przyzwyczajać,z każdym dniem coraz to mądrzejsza już umie się śmiać z głupich min cioci :) a Maja tak nazwała sobie ją moja Olcia -rośnie jak na drożdżach :)
Judy też ma się całkiem całkiem kochany ananas
A rodzeństwo S. i P. już przekroczyli magiczne 13 miesięcy jak są u mnie a pamiętam jakby to było wczoraj no ciekawa jestem jakie ich dalsze losy będą powiem okrutne to bardzo takie zawieszenie ,że ktoś ma ich los w swoich rękach i że same nie mogą jeszcze decydować jak chciałyby i z kim spędzić resztę swojego życia bo czasami nam dorosłym wydaje się,że wiemy lepiej że wybierzemy to co słuszne a po latach okazuje się wszystko wielką pomyłką ....
Czas zapierdziela zwłaszcza przy tak cudnej pogodzie ,ale to dobrze bo nie ma człowiek czasu na depresje typowo jesienną udało się oszukać umysł bo za oknem jakby nie było wiosna przecie:)a może to zasługa Gabrysi i Beci które ciągle są obok mnie i które nie zapominają o mnie na co dzień (nie pomijam tu mamusi).W dzisiejszych czasach tak trudno o przyjaciela gdzieś zaciera się ta granica i wśród mnóstwa swoich znajomych nie umiemy czasami wydobyć tych najcenniejszych pereł przy których nasz umysł się otwiera a serce raduje :) mam nadzieję ,że moje muszkieterki zostaną ze mną do spokojnej starości( przy nędznej emeryturze w kwocie 333 zł takową wyliczył mi zus w wieku 67 lat )tego bym sobie życzyła na dobre i złe :) Dziewczyny DZIĘKUJĘ jeszcze raz że jesteście.
za to zdjęcie kobity mnie zabiją :)ale co tam warto zaryzykować...
dobrej nocki idę karmić :)pozdrawiam znajomych dziękuję za miłe słowa
Zacznę od spotkania na którym byłam 12 października pierwszy raz a teraz wiem ,że nie ostatni w Rzeszowie. Wybrałyśmy się tam z MADZIK i tak intensywnie robiłam zakupy ,że zdążyłam aż jedną fotkę strzelić wstyd :)A zabrałam ze sobą Gabisię moją bratnią duszę:)Dziękuję ,że wytrzymałaś te moje parogodzinne zakupy:)))
oto one
tu ja i Madzik
tu z Gabi
Mężowi chwała ,że został z dziećmi bym mogła się oderwać od codziennych obowiązków :) po powrocie dom stał ,dzieci nakarmione a co najważniejsze zadowolone a myślałam że tylko ja potrafię ogarnąć całą ferajnę a jednak nie ma ludzi nie zastąpionych:).
Co do stanu dzieci jeszcze te same czyli 4+2:)z niecierpliwością czekamy by najmłodsza poszła do swej mamusi bo przecież nie do mnie powinna się przyzwyczajać,z każdym dniem coraz to mądrzejsza już umie się śmiać z głupich min cioci :) a Maja tak nazwała sobie ją moja Olcia -rośnie jak na drożdżach :)
Judy też ma się całkiem całkiem kochany ananas
A rodzeństwo S. i P. już przekroczyli magiczne 13 miesięcy jak są u mnie a pamiętam jakby to było wczoraj no ciekawa jestem jakie ich dalsze losy będą powiem okrutne to bardzo takie zawieszenie ,że ktoś ma ich los w swoich rękach i że same nie mogą jeszcze decydować jak chciałyby i z kim spędzić resztę swojego życia bo czasami nam dorosłym wydaje się,że wiemy lepiej że wybierzemy to co słuszne a po latach okazuje się wszystko wielką pomyłką ....
Czas zapierdziela zwłaszcza przy tak cudnej pogodzie ,ale to dobrze bo nie ma człowiek czasu na depresje typowo jesienną udało się oszukać umysł bo za oknem jakby nie było wiosna przecie:)a może to zasługa Gabrysi i Beci które ciągle są obok mnie i które nie zapominają o mnie na co dzień (nie pomijam tu mamusi).W dzisiejszych czasach tak trudno o przyjaciela gdzieś zaciera się ta granica i wśród mnóstwa swoich znajomych nie umiemy czasami wydobyć tych najcenniejszych pereł przy których nasz umysł się otwiera a serce raduje :) mam nadzieję ,że moje muszkieterki zostaną ze mną do spokojnej starości( przy nędznej emeryturze w kwocie 333 zł takową wyliczył mi zus w wieku 67 lat )tego bym sobie życzyła na dobre i złe :) Dziewczyny DZIĘKUJĘ jeszcze raz że jesteście.
za to zdjęcie kobity mnie zabiją :)ale co tam warto zaryzykować...
dobrej nocki idę karmić :)pozdrawiam znajomych dziękuję za miłe słowa
4.10.2013
10 lat
Witam ciepło...
Miesiąc prawie mnie nie było jak zwykle z braku czasu z zaistniałej nowej sytuacji :)której powodem jest Maja (oczywiście to córcia tak nazwała naszą nową dziecinę). Powiem ,że pierwszy tydzień nie wiedzieliśmy ,że jakieś maleństwo w domu jest teraz to już mała cwaniara rączki kocha bardzo aż za bardzo za dużo osób w domu i każdy chce ponosić teraz efekt taki ,że gdy domownicy emigrują do szkoły i pracy ja zostaje z Mają przy cycku :)Najważniejsze ,że przesypia noce reszta nieważna :)
Ale jest nadzieja ,że już niedługo córeczka wróci do swojej mamusi co mnie bardzo cieszy tak powinna się kończyć każda sprawa :).
Oprócz tego ważnym wydarzeniem były urodzinki Olci to już lat ale czas biegnie niepostrzeżenie ....Ciociu Gabrysiu dziękujemy za pysznego torta :)i świeczki które ciągle się zapalały Ola wyczuła w tym magię :))))zabawy miały co nie miara.
Po urodzinach moją kuchnię opanowały grzyby jeszcze na jutro mi został kosz rydzy do zrobienia
zapomniałam się pochwalić moim zakupem powiem ,że konieczny był bardzo - za dużo butelkowych dzieci :)składa się ze sterylizatora ,podgrzewacza mnóstwa butelek i kosza na pieluchy :)
piękny poranek dziś był choć na termometrze -4 brrrr a ma być jeszcze zimniej trudno się będzie do tego przyzwyczaić .
Miesiąc prawie mnie nie było jak zwykle z braku czasu z zaistniałej nowej sytuacji :)której powodem jest Maja (oczywiście to córcia tak nazwała naszą nową dziecinę). Powiem ,że pierwszy tydzień nie wiedzieliśmy ,że jakieś maleństwo w domu jest teraz to już mała cwaniara rączki kocha bardzo aż za bardzo za dużo osób w domu i każdy chce ponosić teraz efekt taki ,że gdy domownicy emigrują do szkoły i pracy ja zostaje z Mają przy cycku :)Najważniejsze ,że przesypia noce reszta nieważna :)
Ale jest nadzieja ,że już niedługo córeczka wróci do swojej mamusi co mnie bardzo cieszy tak powinna się kończyć każda sprawa :).
Oprócz tego ważnym wydarzeniem były urodzinki Olci to już lat ale czas biegnie niepostrzeżenie ....Ciociu Gabrysiu dziękujemy za pysznego torta :)i świeczki które ciągle się zapalały Ola wyczuła w tym magię :))))zabawy miały co nie miara.
Po urodzinach moją kuchnię opanowały grzyby jeszcze na jutro mi został kosz rydzy do zrobienia
zapomniałam się pochwalić moim zakupem powiem ,że konieczny był bardzo - za dużo butelkowych dzieci :)składa się ze sterylizatora ,podgrzewacza mnóstwa butelek i kosza na pieluchy :)
piękny poranek dziś był choć na termometrze -4 brrrr a ma być jeszcze zimniej trudno się będzie do tego przyzwyczaić .
9.09.2013
piszą o nas :)
wieczór jeszcze dziś cichy i spokojny ale pewnie od jutra ....znów młyn.
Zacznę od tego,że jutro najdalej pojutrze nasza rodzinka się powiększy miało to nastąpić w sobotę ale dziecię które przyszło na świat w poniedziałek ma żółtaczkę silniejszą i odwlekło się to w czasie nie powiem trochę mi to było na rękę gdyż ja potrzebuję więcej czasu na przegryzienie tematu i przyzwyczajenia najpierw stanu umysłu mojego,bo nie sposób naprzyjmować dzieci a potem JAKOŚ egzystować ja za bardzo poukładana:).Ale co miałam zrobić obdzwoniono ośrodki w promieniu pewnie 100 km i nigdzie nie ma miejsc:( no cóż mam tylko nadzieję ,że pozwoli mi mała się wysypiać nocami by jakoś rano ogarnąć teraz 6 dzieci.
Odwykłam od takich maluszków choć niespełna 19 miesięcy temu nasz Julcia taka sama malutka była,ale w tym przypadku mam nadzieję ,że sprawa nie będzie się ciągła miesiącami tylko po 6 tygodniach coś się ruszy w sądzie i dziołcha szybko będzie miała mamę i tatę :)
Teraz z innej beczki :) nie tak dawno odwiedziła nas Pani redaktor Jola Z.pozdrawiamy:) i oto finał naszego spotkania
MIŁOŚĆ POMNOŻONA.....
Oprócz tego jesteśmy już po sterylizacji naszej Hany cieszymy się ,że zniosła to super na drugi dzień po zabiegu biegała jakby nigdy nic
dziś mix totalny gdyż nie wiem czy będę w stanie wygospodarować jaki czas na mojego bloga.
Lato chyli się ku końcowi choć w naszych terenach dalej bez deszczu -makabra... ale za to dzieci z chęcią na razie chodzą do szkoły łącznie z pięcioletnią Sarą która jest nią zachwycona mniej ciocia która musi jeździć tam i z powrotem dowożąc Sarę ,ale jutro eksperyment jedzie autobusem z moją Olcią zobaczę jak się spiszą .
Wracając do tego Lata:) zdążyliśmy no my jak my ale firma położyć po 10 latach mieszkania tutaj kostkę brukową wreszcie podczas deszczowych dni spokojnie będzie można wyjść przed dom na stały ląd a nie zatapiać się w błocie :)fotka już niedługo bo jutro kosmetyczne sprawy panowie jeszcze mają robić więc czekam na efekt końcowy .
tu jeden z etapów
a syf w okół domu nie wiem kiedy porządek zrobimy oby przed zimną:)
A najważniejsze Byliśmy Udało SIĘ razem w czwórkę pojechać do Tatralandi na Słowacji gdyby nie prawie 5 h jazdy tam to bylibyśmy stałymi tam klientami :))
te góry mają tam boskie choć zdjęcia nie oddają uroku bo telefonem robione ale zawsze to coś
ludzi tam od gromaaaaaa i trochę
twórczo też się udzielałam
stempelek bucików od Jolagg banerek z boku bloga zaprowadzi Was tam.
mój drugi w życiu przepiśnik pokochałam je robić
a na koniec słodziutka jaszczureczka którą wynalazła Ola i wygląda jak pyci aligator:)
ło matko ,ale długoo :) ale kto wie kiedy będzie mi dane pisać słodkich snów kochani.
Mamusiu już odliczam dni by Cię zobaczyć bardzo tęsknimy całujemy :) ....................................................................................................................
Zacznę od tego,że jutro najdalej pojutrze nasza rodzinka się powiększy miało to nastąpić w sobotę ale dziecię które przyszło na świat w poniedziałek ma żółtaczkę silniejszą i odwlekło się to w czasie nie powiem trochę mi to było na rękę gdyż ja potrzebuję więcej czasu na przegryzienie tematu i przyzwyczajenia najpierw stanu umysłu mojego,bo nie sposób naprzyjmować dzieci a potem JAKOŚ egzystować ja za bardzo poukładana:).Ale co miałam zrobić obdzwoniono ośrodki w promieniu pewnie 100 km i nigdzie nie ma miejsc:( no cóż mam tylko nadzieję ,że pozwoli mi mała się wysypiać nocami by jakoś rano ogarnąć teraz 6 dzieci.
Odwykłam od takich maluszków choć niespełna 19 miesięcy temu nasz Julcia taka sama malutka była,ale w tym przypadku mam nadzieję ,że sprawa nie będzie się ciągła miesiącami tylko po 6 tygodniach coś się ruszy w sądzie i dziołcha szybko będzie miała mamę i tatę :)
Teraz z innej beczki :) nie tak dawno odwiedziła nas Pani redaktor Jola Z.pozdrawiamy:) i oto finał naszego spotkania
MIŁOŚĆ POMNOŻONA.....
Oprócz tego jesteśmy już po sterylizacji naszej Hany cieszymy się ,że zniosła to super na drugi dzień po zabiegu biegała jakby nigdy nic
dziś mix totalny gdyż nie wiem czy będę w stanie wygospodarować jaki czas na mojego bloga.
Lato chyli się ku końcowi choć w naszych terenach dalej bez deszczu -makabra... ale za to dzieci z chęcią na razie chodzą do szkoły łącznie z pięcioletnią Sarą która jest nią zachwycona mniej ciocia która musi jeździć tam i z powrotem dowożąc Sarę ,ale jutro eksperyment jedzie autobusem z moją Olcią zobaczę jak się spiszą .
Wracając do tego Lata:) zdążyliśmy no my jak my ale firma położyć po 10 latach mieszkania tutaj kostkę brukową wreszcie podczas deszczowych dni spokojnie będzie można wyjść przed dom na stały ląd a nie zatapiać się w błocie :)fotka już niedługo bo jutro kosmetyczne sprawy panowie jeszcze mają robić więc czekam na efekt końcowy .
tu jeden z etapów
a syf w okół domu nie wiem kiedy porządek zrobimy oby przed zimną:)
A najważniejsze Byliśmy Udało SIĘ razem w czwórkę pojechać do Tatralandi na Słowacji gdyby nie prawie 5 h jazdy tam to bylibyśmy stałymi tam klientami :))
te góry mają tam boskie choć zdjęcia nie oddają uroku bo telefonem robione ale zawsze to coś
ludzi tam od gromaaaaaa i trochę
twórczo też się udzielałam
stempelek bucików od Jolagg banerek z boku bloga zaprowadzi Was tam.
mój drugi w życiu przepiśnik pokochałam je robić
a na koniec słodziutka jaszczureczka którą wynalazła Ola i wygląda jak pyci aligator:)
ło matko ,ale długoo :) ale kto wie kiedy będzie mi dane pisać słodkich snów kochani.
Mamusiu już odliczam dni by Cię zobaczyć bardzo tęsknimy całujemy :) ....................................................................................................................
Subskrybuj:
Posty (Atom)

















































